ZAKŁADKA LIVEObejrzyj gale na żywo korzystając z naszej zakładki live!

Undertaker vs Cena – fight for the ages or tale of the wasted opportunity

Wrestlemania 34 – Czy Dream Match powinien się odbyć?

Uważane przez wielu fanów za brakujące ogniwo w historii WrestleManii starcie dwóch legend rozrywki sportowej. W kwadratowym pierścieniu mieliby stanąć przeciwko sobie mężczyźni, którzy dokonywali w swojej karierze rzeczy niemożliwych. Odcisnęli na największej federacji wrestlingu swoje trwałe piętno. Powiem więcej, byli ważnymi składnikami w przepisie na sukces Vincentego Kennedy’ego.

A więc, pozwólcie, że niczym Michael Buffer przedstawię bohaterów tego pojedynku:

– W czarnym narożniku – gwiazda, która debiutowała w federacji McMahona ponad 27 lat temu na Survivior Series. Postać, która stała się (jak przyznał Heyman w rozmowie z Jericho) największą, niezniszczalną kreacją Vince’a. Wielokrotny mistrz wagi ciężkiej, posiadacz najdłuższej serii zwycięstw na WrestleManii, ważący 309 funtów, pochodzący z Houston w Teksasie – Mark „The Undertaker Calaway!

A jego przeciwnikiem będzie:

– W zielono/różowo/czerwono/niebiesko/fioletowo (etc.) narożniku  – nazywany złośliwie (i nie tylko) złotym chłopcem Vinniego. Szesnastokrotny mistrz świata, ikona amerykańskiego wrestlingu, twórca i lider Cenation. Bezgranicznie zaangażowany w działalność charytatywną, aktor, celebryta, stworzony do bycia gwiazdą showbiznesu. Ważący 251 funtów, pochodzący z West Newburry w stanie Massachusetts – John Cena!

No to skoro już wszyscy wiemy o gwiazdach jakiego formatu rozmawiamy, czas przejść do właściwej części tych rozważań – czy ta walka ma sens?

Nasuwa mi się oczywista odpowiedź – nie. Bo po co? Jakie profity przynosi ta walka dla codzienności WWE, co może ona dodać do życia rosteru, jaka będzie kontynuacja, jaka miałaby z tego płynąć długofalowa korzyść? No właśnie. Przecież Undertaker niejako zakończył już karierę, mimo że nikt tego głośno nie powiedział. Taker jest legendą tego biznesu… Czy nie powinien wziąć przykładu z innej ikony amerykańskiego wrestlingu – Shawna Michealsa – i odwiesić płaszcz i kapelusz? Wiadomo, że z WWE nie można się rozstać raz na zawsze, a na pewno nie byłby w stanie zrobić tego człowiek tak zakochany w swojej pracy. Co jakiś czas uderzenie gongu, gasnące światła i na przykład mowa motywacyjna, jak przed Survivor Series. Ale ringowa kariera Phenoma powinna się zakończyć zostawieniem płaszcza i zjechaniem pod rampę Camping World Stadium w Orlando.

Jeśli dojdzie do tego starcia, to na pewno nie możemy liczyć na batalię, która będzie uważana za faworyta do miana walki roku. Wystarczy spojrzeć na wiek zawodników. Ludzie, przecież ekscytujemy się walką jakiegoś dziadka z facetem w średnim wieku. To jest oczywiście spore przerysowanie, ale dla każdego kto nie jest fanem wrestlingu to starcie musi wyglądać naprawdę śmiesznie. „Jak można na coś takiego czekać?”, „Przecież temu w kapeluszu samo wejście do ringu zajmuje godzinę!”, „Ależ to jest udawane g*wno!”. Bo trochę tak jest. To już nie są, jak to kiedyś powiedział serialowy Karol Krawczyk „walki gigantów”, tylko „spotkania starszych panów”. Trzeba też wziąć pod uwagę stan zdrowia Takera, który, jak wcześniej mówiłem, nie jest młodzikiem. Niby szczęśliwie przeszedł operację biodra, która miała mieć miejsce jeszcze przed zeszłoroczną WrestleManią. Podczas walki z Romanem już na początku było widać, że Deadman utyka, choć próbował to jak najlepiej zamaskować. To nie jedyna kontuzja Umarlaka w ciągu ostatnich kilku lat. Calaway ma na swoim koncie pięćdziesiąt trzy wiosny, jego organizm nie regeneruje się już tak szybko. Pamiętajmy, że najważniejsze jest zdrowie wrestlerów, a w tym przypadku może być ono narażone na poważny uszczerbek.

Czy da się stworzyć kartę WrestleManii, która zapewni pełny stadion, przyzwoity (jak na takie wydarzenie) dochód i oglądalność, bez „używania” do jej wypełnienia part-timerów? Trzy lata temu kiedy Rusev był jeszcze niepokonanym rosyjskim (To on zmienił obywatelstwo? Ach, to przecież WWE, zapomniałem, że nie powinienem się czepiać. Nevermind) wojownikiem, Cena i Stephanie ucieli sobie pogawędkę, ponieważ na horyzoncie pojawiła się przerażająca wizja – wizja najważniejszej gali roku bez udziału Johna Ceny. Wtedy zaczęto zadawać sobie pytanie – jak wyglądałaby WM-ka bez Johnboya. Przecież wszyscy już przyzwyczaili się do tego, że on tu po prostu jest.                                                                                                                                       Ja jednak mam dzisiaj dla Was ciekawsze pytanie. Jak będzie wyglądała WrestleMania bez Undertakera? Jasne, widmo absencji Deadmana pojawiło się po tym jak Lesnar zakończył Streak, a sam Calaway został odwieziony do szpitala, ale wtedy nikt w to, że to było ostatnie starcie Phenoma, do końca nie dowierzał. Wygląda na to, że włodarze WWE też na razie nie mogą znaleźć odpowiedzi na to pytanie. Przecież od X lat, WrestleMania = powrót Undertakera. Gdzieś tam w najgłębszych zakamarkach ich umysłów musi kołatać się pytanie – czy jesteśmy gotowi na Show of Shows bez Marka Calawaya?

Wreszcie dochodzimy do momentu, w którym możecie wyrzucić z pamięci wszystko co przed chwilą przeczytaliście (choć jest mi bardzo miło jeśli to zrobiliście), albowiem teraz odrzucamy wszystkie racjonalne powody, wynikające ze zdrowego rozsądku. Przestaje nas interesować stan zawodników, zakładamy, że obaj są w doskonałej kondycji. Do głosu dochodzi to co powinno być najważniejsze w oglądaniu wrestlingu, a o czym niektórzy zapominają – serce, emocje, uczucia. Bo kto z nas chociaż raz nie marzył o starciu pomiędzy Takerem a Ceną. Kto z nas nie rozpisywał w głowie scenariusza walki, ba, kto nie rozplanował całego feudu, a nawet rewanżu. Bo w końcu starcie tych dwóch herosów JEST brakującym ogniwem w historii WWE. Co z tego, że nie jest ono przyszłościowe, kogo obchodzi poziom ringowy walki, kto zwróci uwagę na wiek zawodników. Podczas ostatniej poniedziałkowej nocy, kiedy Cena wyzwał Undertakera publika eksplodowała, a dorośli fani na całym świecie poczuli się znowu jak małe dzieci, które podziwiały prawych i uczciwych bohaterów, a nienawidziły nieuprzejmych złoczyńców, wtedy, kiedy ich umysły nie były jeszcze zatrute tym całym „skryptem”.

Jeśli zapadną odpowiednie decyzje i starcie dojdzie do skutku, to życzę sobie i Wam jak najwięcej rozrywki z oglądania tego feudu. WWE (Wiem, że to czytasz Vince! Pamiętaj, że wiem gdzie mieszkasz) – nie schrzańcie tego!

Użyte znaki towarowe, loga oraz nazwy firm są własnością ich prawnych właścicieli, zostały wykorzystane tylko w celach informacyjnych i nie mogą być kopiowane bez zgody ich właścicieli.
Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/misae/public_html/wrestlespot.pl/wp-includes/functions.php on line 3722