ZAKŁADKA LIVEObejrzyj gale na żywo korzystając z naszej zakładki live!

Recenzja WWE2K19! (XBOX ONE)

WWE2K19 to kolejna gra z serii wrestlingowych symulatorów zręcznościowych, produkowana rokrocznie przez firmę Yuke’s, już od 18 lat. Seria miała kilka swoich przełomowych momentów względem drastycznych zmian. Było to między innymi w 2014 roku, kiedy wprowadzono nowy silnik graficzny na potrzeby konsol obecnej generacji (XBOX ONE i PS4). Wtedy to w pełni 2K zaczęło wdrażać pomysły zaciągnięte z (dla wielu) najlepszej serii symulacji koszykówki NBA2K, a nowym deweloperem została firma Visual Concepts. Także od 4 lat dostajemy odgrzewanego kotleta, gdzie jedyne zmiany to poprawa twarzy zawodników, którzy w poprzedniej edycji nie przypominali siebie, dodanie nowej historii do trybu MyCareer czy wprowadzenie trybu ShowCase, który został usunięty z niewiadomych przyczyn w WWE2K17 i przywrócony w DLC w WWE2K18. Oprócz zmian kosmetycznych i lekkiej poprawy gameplay’u czy Universe mode nie dostawaliśmy zbyt wiele. W tym roku szczęśliwie się to zmieniło i gra bardziej przypomina odgrzewaną zupę (na drugi dzień zawsze smaczniejsza) niżeli ciągnącego się kotleta z mikrofalówki.

Twarze jak żywe?

W każdej edycji, co najmniej jeden model postaci wyglądał tragicznie i nie był w ogóle do siebie podobny. W tym roku muszę przyznać, że każdy wrestler jest odwzorowany perfekcyjnie. Zastrzeżenia można jedynie mieć do twarzy niektórych kobiet, oraz tego, że włosy każdej wyglądają jakby były zrobione z wodorostów lub bibuły. Ale to naprawdę mały szczegół.

Marvel tworzył Menu?

W menu nie ujrzymy już kafelków Windowsa ani dziwnych zmian kamer, na przykład Charlotte wykonującej Spinning moonsault. Tym razem postawiono na białe tło, na którym modele zawodników z gry ulegają samodestrukcji w wyniku użycia ręki Thanosa. Nie mam pojęcia czy Marvel o tym wie, ale trzeba przyznać, wygląda to bardzo ładnie. Problem pojawia czy przy tworzeniu zawodnika. Przy wyborze danej fryzury czy stroju, ramka wybranej przez nas opcji zmienia się z czerni na jasną czerwień. Powoduje to, że najzwyczajniej zlewa się to z czarnymi ramkami obok oraz tłem. Wielokrotnie musiałem podchodzić na kilka centymetrów do telewizora by wiedzieć, w którą stronę wychylić gałkę. Menu jest również bardzo nieintuicyjne i osobom, które zaczęły swoją przygodę z serią od właśnie tej edycji, będzie ciężko znaleźć opcję, której szukają.

Krótko o Tutorialu

Jest to najdziwniejszy model samouczka, z jakim miałem do czynienia. Jeżeli chcemy nauczyć się pewnej opcji w grze, czy na czym polega dany tryb, musimy na podstawie prób i błędów dojść do rozpoczęcia danej sekwencji. Przykładowo. Chcesz wiedzieć, w jaki sposób działa mini gierka podczas klinczu? Musi ona zostać najpierw wykonana przez Ciebie lub AI. Ja do tej pory nie wiem, w jaki sposób AI uruchamia tą sekwencję, bo jedyne, czego się nauczyłem, to jak się przed nią bronić, gdy zostanie uruchomiona. Jest również specjalne miejsce w menu, gdzie widzimy ile samouczków zostało odblokowanych, a ile nie.

Grywalny Gameplay?

Od 2K15 jestem przeciwnikiem nowego gameplay’u. Bardzo mnie irytowało, że walki lotników posiadają tempo walki Jinder Mahal vs Randy Orton. Jakże miło zostałem zaskoczony, gdy w pierwszych walkach 2K19 zawodnicy byli szybcy i wykonywali to, o co ich prosiłem. Każdy wrestler posiada własny styl. Może być albo Technikiem jak Cesaro, Powerhousem jak Brock Lesnar, Gigantem jak Braun Strowman, Cruiserem jak Cedric Alexander lub Strikerem jak Nakamura. Problem z wykonywaniem poleceń pojawia się, gdy zagramy w tryb kariery i zawodnik ma overall 50, (ale o tym trybie porozmawiamy w podpunkcie o „MyPlayer”) oraz gdy chcemy wejść do ringu z przedmiotem. Z niewiadomych przyczyn zawodnik bardzo często wskakuję na niewidzialną bieżnię i biegnie tak długo, aż sami tego nie przerwiemy lub pasek staminy się skończy. Napotkałem też problemy z dźwiękiem, kiedy to rzucałem przeciwnika o barykadę, a dźwięk uruchamiał się już po danej sekwencji. Również w trakcie walk Tag Team, gdy zmieniamy się ze swoim partnerem, nie ma wgranego dźwięku przy przybiciu sobie piątki między zawodnikami. Są to małe, lecz irytujące błędy, które najpewniej będą naprawione w pierwszym patchu. W 2K19 każdy zawodnik posiada tzw. „payback”. Są to specjalne zdolności, które ładują się po utracie zdrowia. Nie działają one jeszcze do końca dobrze i często miałem problem z aktywowaniem ich, ale wydaje mi się, że to również kwestia małej poprawki lub odkrycia na zasadzie prób i błędów w jakich momentach można daną zdolność aktywować. Zdolności te dzielą się na żółte i czerwone. Nie można mieć w swoim arsenale dwóch czerwonych lub dwóch żółtych zdolności. Tylko i wyłącznie jeden czerwony i jeden żółty. Całą rozpiskę znajdziecie TUTAJ.
Warto również wspomnieć, że po wielu latach absencji powracają wieloTagTeamowe pojedynki. Możemy stworzyć Triple Threat oraz Fatal 4-Way. Dodatkowo znacząco poprawiono realizm walk w klatkach.

Universe mode

Universe mode jest trybem, w którym wcielamy się jednocześnie w prezesa federacji, producentów, czy scenarzystów. To od nas zależy, który zawodnik dostanie „push”, a który zostanie zwolniony. My wybieramy rywalizacje między zawodnikami oraz to, kto wygra.
W menu Universe możemy przydzielić zawodników do rosterów oraz pasy mistrzowskie i walizki Money in the Bank. Każdy roster ma 6 slotów na mistrzostwa lub walizki MitB, ponieważ w tym roku mamy możliwość stworzenia swojej własnej unikalnej walizki i to od nas zależy, na jaki pas „Mr./Mrs. Money In The Bank” będzie mógł lub mogła zrealizować kontrakt oraz jak dana walizka będzie wyglądała! Przykładowo na RAW mamy mistrzostwa: Universal, Interkontynentalny, Tag Teamów RAW, Kobiet RAW, Walizkę Money In The Bank mężczyzn oraz Walizkę Money In The Bank kobiet. Możemy równie dobrze zrobić walizkę AJ Stylesa, który zrealizuje ją na Mistrzu Interkontynentalnym. Prawdziwe WWE awizuje kontrakt w walizce, jako możliwość zrealizowania go w każdym momencie i w każdym miejscu i rzeczywiście, w naszym Universe możemy zrealizować kontrakt w każdym momencie – jednakże nie w każdym miejscu. Mamy możliwość wybrania czy „Mr. Money In The Bank” powie w promie o swoich zamiarach i gra ustali nam zwykłą walkę (tak jak to było w przypadku Strowmana), czy zaatakujemy po walce (tak jak Carmella), czy dołączymy do pojedynku i stworzymy Triple Threat match (tak jak Seth Rollins). Ciekawe jest też to, że posiadacz walizki w końcu wchodzi do ringu z walizką. Każdy były posiadacz kontraktu ma w grze wiernie odwzorowane wejście. Poza Strowmanem, Alexą Bliss (tutaj rozumiem, ponieważ Alexa nigdy nie wchodziła z walizką od rampy do ringu) oraz zawodnikami, których nie ma w grze, takich jak Rob Van Dam czy CM Punk.

Nie obyło się również bez błędów. Chciałem wykorzystać walizkę MitB na Charlotte po No Holds Barred matchu, Paige wygrała. Po walce rzeczywiście wchodzi Carmella, ale zamiast walizki trzyma krzesło, którym atakuje Paige. Po tym błędzie nie mogłem zrealizować walizki nawet na PPV przez Carmellę. Nie wiem czemu gra potraktowała to jako przegrany Cash-In, jednakże w opcjach ustalania mistrzów Carmella dalej była posiadaczką walizki. Podobnie było podczas jednej z cut scenek, kiedy przed Walką New Day vs Sanity, Charlotte oraz Paige zostały zaatakowane przy wejściu na ring przez duchy, a następnie Charlotte przeniosła się do innego wymiaru i znikła całkowicie pod sam koniec scenki.

Proma w Universe. Prócz bardzo dziwnych animacji niektórych zawodników, którzy przykładowo udają Hulka Hogana, to są one zrobione naprawdę bardzo dobrze. Dostajemy dodatkowe punkty za czas reakcji oraz to czy nasze promo ma sens i nie mówimy w każdym zdaniu o czymś innym. Warto zauważyć, że niektórzy zawodnicy mają swoje własne niepowtarzalne animacje oraz wypowiedzi. Gdy będziemy chcieli by to Brock Lesnar dał promo, wyjdzie on z Heymanem który odwali za niego całą robotę i mało tego! Opcje wyboru słów są tak idealnie zrobione, że czułem się, jakbym czytał transkrypcje proma Heymana z odcinka RAW. Tak samo Undertaker ma kwestie przygotowane specjalnie pod niego oraz gdy trzyma mikrofon jest usunięta kostka z logiem WWE.

Nowe Tryby gry.

Do 2K19 dodano 2 nowe tryby i jeden powracający. Mowa tutaj o trybie z dużymi głowami, „Tower” oraz „Showcase”. Trybie Showcase poświęcę oddzielny akapit. Tryb z dużymi głowami mówi sam za siebie. Walczymy wrestlerami, którzy mają po prostu głowy 3 razy większe od ciała. Wygląda to komicznie i najpewniej zostało wdrożone z myślą o młodszej części widowni.

Tryb „Tower” jest to swego rodzaju Gauntlet match. Jesteśmy jednym zawodnikiem i musimy przetrwać 5, 10 czy 15 walk, gdzie nie odnawia nam się zdrowie. Nie jest to takie proste, ponieważ wygrana przez Count Out nie wchodzi w grę. Dodane są tam zadania, gdzie by przejść dalej musimy przykładowo wygrać tylko przez submission. Warto też dodać, że nie odnawia nam się w ogóle zdrowie. Najtrudniejszy jest Million Dolar Tower. Jednemu streamerowi udało się go ukończyć w godzinę i 50 minut. Nagroda? Gratulacje od zespołu 2K oraz złoty AJ Styles. Czy warto? To kwestia subiektywna.

Jeżeli czytaliście lub oglądaliście na innych portalach, że jest w grze tryb „zombie” to zostaliście oszukani. Zombie Triple H to jedynie alternatywny strój dla zawodnika, który odblokowujemy po przejściu jednego z rozdziałów w trybie MyCareer.

MyPlayer (MyCareer)

Tryb kariery został odświeżony i to bardzo. Sam fakt, że teraz tryb My Career to jeden ze sposobów trybu MyPlayer. Początkowo tworzymy swoją własną postać. Wybieramy ring name, styl walki, skąd pochodzimy, wygląd postaci, w głowie już rysuje nam się gimmick i nagle okazuje się, że mamy bardzo mało rzeczy do wyboru. Włosów jest 6 na krzyż, strojów kilka, o co chodzi? A chodzi o wydłużenie czasu rozgrywki. Ruchy do move-setu, stroje, włosy, wejścia, piosenki, scenki zwycięstwa, wszystko to odblokowujemy dwojako. Albo przez paczki za kwadraciki lub kwadraciki delux, albo przez punkty VC, co jest kompletnie nieopłacalne, ponieważ odblokowanie jednego przedmiotu kosztuje nas pomiędzy 4 tysiącami o 12 tysiącami punktów. Za jedną walkę otrzymujemy około od 500 punktów do 3500 tysiąca. Także paczki. Paczki już są o wiele tańsze i jest to akurat plus My Career. Kwadraciki zyskujemy albo za punkty VC albo za postępy w trybie kariery, albo za walki online lub w trybie Tower. W paczkach dostajemy 5 przedmiotów i każda paczka zawiera coś innego. Chcemy nowe wejścia, otwieramy paczkę wejść, chcemy nowe rzeczy do tworzenia postaci, otwieramy paczkę przedmiotów, chcemy nowe ruchy, otwieramy paczkę do move-setu. Nie wiemy, czego chcemy, ale mamy punkty? Otwieramy paczkę, gdzie będą rzeczy ze wszystkich paczek. Jest to coś, o co community prosiło i to dostało. W końcu nie wszystko kręci się wokół punktów VC.

Problemem niestety wciąż pozostaje overall naszego zawodnika. Nie chce za bardzo spoilerować historii, ponieważ uważam, że jest ona naprawdę najlepszą historią biorąc pod uwagę każdą karierę w każdej grze od THQ/2K. Powiem szczerze, że nie wiem czy level designer obraził się na scenarzystę i pracowali bez żadnej konsultacji, ale jest to bardzo dziwne, gdy wielka gwiazda sceny niezależnej, w którą się wcielamy, debiutuje w WWE z overallem 50 i musi wygrać pierwszą walkę. Zapomniałem dodać, że Kariera jest niestety liniowa, przez co wybory są znikome. Mimo tego, względem samego pomysłu na rozwój kariery naszego zawodnika, jest ona tak bardzo innowacyjna, że uważam ją za najlepszą. Chodzi o to, że nawet jeżeli mamy jakiekolwiek wybory, to za chwilę dostajemy odpowiedź czy to od Triple H’a czy to od Strowmana, że nie możemy wybierać niczego i idziemy dalej prostą liniową ścieżką. Irytuje też fakt, że mimo stworzenia złego charakteru, gra i tak sprawia, że jesteśmy dobrzy. Gdy w jednym z rozdziałów wybierzemy takie opcje, że będziemy grali heela (minimalne wybory są, ale bardzo późno) to i tak w następnym wracamy do roli baby face’a. Wracając do myśli przewodniej. Ulepszamy postać w typowym dla RPG drzewkowego systemu rozwoju postaci. Rozwijamy postać za złote monety, które zyskujemy za przejście rozdziału w trybie kariery. Dostajemy ich tak mało, że po każdym rozdziale nasz ovrl skacze o zaledwie kilka punktów, a zaczynamy mając ich 48. Pierwszy pas zdobywamy mając ich około 55. Gra daje nam od czasu do czasu możliwość dodatkowej walki lub brawlu z niektórymi zawodnikami. Im więcej gwiazdek dana walka dostanie, tym więcej kwadracików do otworzenia paczek zyskamy. Jeżeli 2K naprawi notoryczny problem z oceną naszego stworzonego zawodnika, to może nie będzie trzeba przechodzić trybu na łatwym by się nie irytować, że po raz 10 powtarzamy jedną walkę.

Zauważyłem też parę błędów dźwiękowych. Niektóre dialogi brzmią jakby zostały nagrane przez komunikator typu „Skype”, a niektóre, tak jak się oczekuje od dużej firmy ze studia nagraniowego. Problemem jest też to, że nie wzięto pod uwagę w ogóle miejsca, w którym się postać znajduje. Czy jesteśmy na zapleczu, czy wygłaszamy promo przez mikrofon, czy jesteśmy w szatni. Głos w dialogach pozostaje niezmienny i nie ma dodanych efektów pomieszczenia. Dodatkowo podczas niektórych cut-scenek dźwięk jest znacząco opóźniony lub ruch ust nie zgadza się z wypowiadanymi kwestiami. Rozumiem jakby miało to miejsce w 2005 roku, ale żyjemy w czasach,w których aktorzy poprzez motion capture są jeden do jednego przenoszeni do gry i osoba przechodząca obok musi się dwa razy zastanowić, czy ktoś gra w grę czy ogląda film, a Yukes ma problemy ze zgraniem ruchu ust do nagranych ówcześnie dialogów. Jednakże, żeby nie kończyć tak smutno, to należy się wielki plus za zaangażowanie wielu wrestlerów do gry i nagranie dialogów przez nich samych a nie dubbingerów, którzy udają ich głosy.

Showcase Mode

Showcase, czyli perełka gry WWE2K19. Powracający tryb, który został zrobiony tak perfekcyjnie, że nie chce się z niego wychodzić. Odwzorowanie zawodników z przeszłości, aren, dodanie głosu Tony’ego Chimela, Justina Robertsa, a przede wszystkim historia między walkami opowiadana przez samego Daniela Bryana. Lepiej się tego zrobić nie dało. Oczywiście gdy są pokazywane twarze zawodników, którzy już nie są pod kontraktem WWE ani 2K, zrozumiałe są zablurowane twarze lub brak ówczesnych komentatorów. Dlatego uważam, że ten tryb jest zrobiony najlepiej jak tylko się dało i twórcy gry naprawdę się przy tym postarali i wiernie odwzorowali.

 

Podsumowanie

Na zakończenie chciałbym bardzo podziękować wydawcy gier w Polsce CENEGA za przysłanie mi wersji recenzenckiej. Gdyby nie oni, prawdopodobnie ominąłbym tę odsłonę i zrobiłbym duży błąd. Pomimo napotkanych błędów gra się naprawdę bardzo przyjemnie i każdego kolejnego dnia, wracając do domu, chciałem jak najszybciej usiąść przed konsolą i odkrywać nowe funkcje WWE2K19. Z drugiej strony prawdą jest, że niejednokrotnie wkurzałem się na proste błędy w rozgrywce lub na ten wrednie niski overall naszego zawodnika w MyCareer (sprawia, że przejście gry na poziomie wyższym niż Normal graniczy z cudem). Tak jak w poprzednich ogrywanych przeze mnie odsłonach gra miała swoje przebłyski świetności, tak 2K19 ma jedynie przebłyski słabości, co jak dla mnie wystarcza aby dać jej miano dobrej odsłony gry o wrestlingu.

Jeżeli dotrwaliście do tego momentu moi drodzy czytelnicy, i macie jakieś pytania dotyczące tegorocznej odsłony, zachęcam do zostawienia komentarza pod postem, w którym udostępniam tę recenzję.

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/misae/public_html/wrestlespot.pl/wp-includes/functions.php on line 4552