ZAKŁADKA LIVEObejrzyj gale na żywo korzystając z naszej zakładki live!

Mundial, mundial i po…

WWE i piłka nożna. Nie da się tego połączyć. A może…

Kojarzycie ten moment, w którym czujecie taką niezmierną potrzebę odwrócenia głowy od ekranu, ale jednak oglądacie do końca? Powstało nawet takie wyzwanie – Don’t Cringe Challenge, czy jakoś tak. Nieważne czy chodzi o niesamowicie głupie popisy niezbyt rozgarniętych ludzi na YouTube, czy wyjątkowo nietrafioną scenę w komedii miłosnej, która sprawia, że czujecie niesamowite zażenowanie. Chciałem poszukać jakiegoś przykładu w źródle wiedzy wszelakiej, zwanym również Internetem, kiedy zdałem sobie sprawę, że to absolutnie niepotrzebne. W końcu doskonale ilustruje to postawa naszej reprezentacji na dobiegającym końca Mundialu.
Znajomi zaproszeni, napoje w lodówce, przekąski na stole, twarz wymalowana w narodowe barwy. Konsternacja. Zamiast meczu piłki nożnej walka bokserska. Pierwszy cios zadał czarnoskóry Senegalczyk, poprawił latynos z Kolumbii, a kombinację „wykończył” skośnooki Japończyk. Najboleśniejsza okazała się świadomość, że pomimo ostatecznego zwycięstwa nad mieszkańcem Kraju Kwitnącej Wiśni, zdążył on pokazać całemu światu, że mu na tej victorii nigdy nie zależało. Innymi słowy – na deski posłał nas obojętnością, zimnym wyrachowaniem, a nie potęgą swoich pięści. Skończyło się „jak zawsze”. Znowu „balonik” oczekiwań, nadziei i pragnień całego narodu pękł w najmniej, a może jednak, najbardziej oczekiwanym momencie.
Patrząc na piękną grę Chorwatów i jednocześnie otrząsając się z resztek wspomnień zdaję sobie sprawę, że już tylko godziny dzielą nas od najbardziej ekstremalnej gali serwowanej przez WWE – Extreme Rules. Przeglądam kartę walk i szukam tych zapierających dech w piersi starć, które, zgodnie z motywem przewodnim PPV, powinny się tu znajdować. Mam nadzieję na utrzymanie tendencji wzrostowej, jeśli chodzi o poziom gali – po tragicznym Backlash dostaliśmy przecież wspaniałe TakeOver i całkiem niezłe Money in the Bank.
Tak jak łowcy okazji z Żabki, Biedronki oraz Blachotrapezu staję do walki z niewygodnym rywalem, który wyprowadza doskonale przygotowaną i wyćwiczoną serię ciosów. Pierwszy trafia mnie prosto w twarz. Pięć. Pięć z dwunastu walk ma jakąś stypulację. Jedyną batalią na zasadach Extreme będzie Nia Jax vs Alexa Bliss. W zeszłym roku był to Fatal 5 Way pomiędzy Rollinsem, Joe, Reignsem, Balorem i Wyattem. Nie rozważam nawet tego czy Ellsworth zawieszony nad ringiem w jakikolwiek sposób podnosi poziom starcia. Drugie uderzenie spada wprost na wątrobę. Zgięty w pół zauważam, że w kick-offie odbędą się dwa starcia, które mają potencjał, żeby skraść show. Świetnie. Czyli śpimy krócej. Słaniając się na nogach posyłam przeciwnika na deski. W karcie jest kilka solidnych pozycji. Ziggler, Hardy, a nawet dający czystą rozrywkę B-Team przywracają mi wiarę w zwycięstwo. Przed upadkiem mój adwersarz śmieje mi się prosto w twarz. W jego gasnących oczach dostrzegam odbicie Lashleya i Corbina.
Fani WWE i fani reprezentacji Polski mają wiele wspólnego, mimo że federacja McMahona nie cieszy się szczególnie dużą popularnością w naszym kraju. Zarówno jedni jak i drudzy mają nadzieję na niezapomniane widowisko pomimo wielu klęsk i upokorzeń. Zarówno jedni jak i drudzy zalewają internet bluzgami po kolejnym nieudanym występie. Po czym zbierają się z ringu, otrzepują się, wkładają do ust ochraniacz i poprawiając spodenki szykują się do kolejnej rundy.

Użyte znaki towarowe, loga oraz nazwy firm są własnością ich prawnych właścicieli, zostały wykorzystane tylko w celach informacyjnych i nie mogą być kopiowane bez zgody ich właścicieli.
Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/misae/public_html/wrestlespot.pl/wp-includes/functions.php on line 3743