ZAKŁADKA LIVEObejrzyj gale na żywo korzystając z naszej zakładki live!

Dlaczego WWE nie wróci szybko do Polski?

Jednakże udało się trafić jedynie kulą w płot, ponieważ „przeprowadzka” do Łodzi „zatopiła” kompletnie sprzedaż. Kolejny spadek i tym razem szczęśliwych posiadaczy biletów można było zamknąć w około 3,5 tys. Mniejsza liczba ludzi na widowni wpłynęła także na rozlokowanie publiki, która była przesuwana do droższych sektorów, by zademonstrować swoją pokaźność. Mimo wielkich starań ówczesnych pracowników technicznych, hala świeciła pustkami, a i samo show ucierpiało choćby na kontuzji Johna Ceny czy wycofaniu z eventu CM Punka. Ponadto cierpliwość włodarzy największej federacji wrestlingowej na świecie zdawała się wyczerpywać, ponieważ w 2014 nie ujrzeliśmy żadnego house show od WWE. Wyglądało to na początek końca, ale jednak zabłysnął drobny płomyczek nadziei.

Ostatnią wizytą federacji McMahonów zostaliśmy bowiem uraczeni w kwietniu 2015 roku na Warszawskim Torwarze. Mimo braku oficjalnych informacji na temat ilości obecnych widzów, można było zobaczyć puste miejsca. Na dodatek kilka gwiazd takich jak Daniel Bryan czy Neville zostało wycofanych z naszego eventu. Jednakże warto wspomnieć, że dzieliliśmy dzień tego show wraz z galą w znacznie większej hali w Hamburgu. I tak oto przenosimy się w czasie do dziś, czyli drugiej połowy 2018. Od tamtej pory panuje cisza w sprawie kolejnych wizyt sport-entertainerów w kraju nad Wisłą.

Co więc poszło nie tak? Z punktu widzenia marketingowego wydaje się, że wszystko było perfekcyjnie zaplanowane, a jednak wyprawy do kraju niedźwiedzi (dzięki Sheamus), wyraźnie nie opłaciły się. Zawodnicy za każdym razem również byli z najlepszej półki, więc na obsadę show nie można było narzekać, choć oczywiście od czasu do czasu zdarzały się głosy „Dlaczego X nie było u nas?!?!”. Koronnymi przykładami są CM Punk lub Daniel Bryan wycofani z show w ostatniej chwili. Czy jednak możemy mieć pretensje, gdy po drugiej stronie szali mamy np. Johna Cenę, który pracował w Łodzi z kontuzją, której nabawił się kilka dni wcześniej podczas eventu w Hiszpanii? Co jeszcze możemy obarczyć winą? Miejsce? Nie, bo wyprawa w głąb Polski była nieunikniona, zwłaszcza przy tendencji spadkowej w Gdańsko-Sopockiej aglomeracji. Decyzja o wyborze Łodzi miała wiele sensu, zwłaszcza biorąc pod uwagę centralne ulokowanie tego miasta jak i pojemność areny. Mimo to, plan zawiódł i trzeba było ratować to co się dało. Stąd też strategia „wygłodzenia” publiki za pomocą roku przerwy. Ludzie zatęsknią to i wrócą. Faktycznie, wrócili tym razem do Warszawy, ale w podobnej frekwencji co w Łodzi. A więc kogo pozostaje winić? Otóż nas wszystkich.

Użyte znaki towarowe, loga oraz nazwy firm są własnością ich prawnych właścicieli, zostały wykorzystane tylko w celach informacyjnych i nie mogą być kopiowane bez zgody ich właścicieli.
Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/misae/public_html/wrestlespot.pl/wp-includes/functions.php on line 3778