ZAKŁADKA LIVEObejrzyj gale na żywo korzystając z naszej zakładki live!

C jak Cruiserweight Division…

wwe-205_live_2016

czyli produkt koło którego nie można przejść obojętnie.

Ostatnimi czasy, dane nam było zachwycać się (lub też nie) walkami wrestlerów takich jak TJ Perkins, The Brian Kendrick czy Rich Swann. To czy ktoś przy walce szczytował, czy robił sobie przerwę na kawkę i papierosa zostawię i nie poddam ocenie. Uwagę chciałbym zwrócić na to, jaki „powrót” Cruiserweightów ma wpływ na sytuację w WWE, bo ekspertem nie trzeba być, żeby widzieć jakie piętno przez ostatni czas wywarło na federacji to grono „akrobatów”.

No to co? Najważniejsze jest chyba to całe 205, nie? Pomijając to, że Smackdown bije ostatnimi czasy Raw na głowę… Nie… Smackdown zjada i wypluwa Raw. Dlatego też jeszcze przyjemniej czeka się na tygodniówkę Cruiserweight (odbywa się ona po niebieskiej tygodniówce). Tylko czy dawanie tej dywizji czasu na wyłączność to dobre posunięcie? Wydaję mi się, że ruch ten był tak samo dobry jak zakończenie feudu Ambrose’a ze Stylesem. No bo tak… Zazwyczaj byliśmy świadkami walki o pas Cruiserweightów, sporadycznie występowali oni również  w kickoffach. Na RAW też, poza głównym wątkiem, nie było czasu na prezentację większej liczby zawodników. Lepiej nasz cenny czas zabijały squashe.  Z mojego punktu widzenia, około czterdziestominutowy odcinek 205 jest świetnym rozwiązaniem. Odbieram to ze strony WWE, jako szansę dla tych zawodników na wypromowanie się, pokazanie siebie z dobrej strony, zachęcenie do swojej osoby i przede wszystkim na danie do zrozumienia, że dywizja do której należą nie jest wcale gorsza od reszty federacji. Można mówić, że przewodnią myślą, która kierowała rozpoczęciem nowej tygodniówki, była chęć powiększenia „income’u”, ale gdybyśmy patrzyli na wszystko przez pryzmat pieniędzy, to za niedługo trzeba by było odmierzać ile wody nalać do garnka, w którym będziemy gotować parówki, aby wyjść na tym jak najlepiej. Także motyw z pojawieniem się 205 – jak najbardziej na plus.

Druga sprawa… zarządzanie zasobami ludzkimi. Nie no, chodzi o zawodników oczywiście. Dzięki Cruiserweight division możemy zobaczyć kilku naprawdę niesamowitych zawodników. Ale to nie wszystko. Dzięki temu możemy zobaczyć także gwiazdy z różnych rosterów, czy to RAW czy Smackdown. Swój epizod zaliczyli tam Kalisto i Sin Cara, którzy prawdopodobnie w głównych tygodniówkach nie mieliby czego szukać. Teraz swoją szansę dostaje Neville. Chociaż… szansę? Po ataku na Perkinsa i Swanna wydaje mi się, że pasuje on tam idealnie. Normalnie, człowiek o którym grawitacja zapomniała, siedziałby zakurzony w kącie jak jakaś stara książka, a tak, mamy prawdziwego monstera, faceta który mimo tego, że odgrywa rolę heela, jest bardziej „cheerowany” niż nie jeden face. Świetne posunięcie Creative Team! Przecież nie tak dawno, bo pod literką B, pisałem, że nie ma w najbliższym momencie szansy na pojawienie się między innymi Neville’a w jakichś bardziej znaczących feudach. Wielkie było moje zdziwienie, kiedy to Red Arrow wylądowała na Perkinsie! Wiadomo, że nie każdy jobber czy zapomniany talent pasuje do tej dywizji. Ale bardzo odważny i moim zdaniem pozytywny zabieg ze strony WWE! Jak najbardziej na plus.

Kolejna rzecz i zarazem coś, co ma wielkie znaczenie dla mnie. Nie jest to niestety myśl, jaki gatunek ryby będę miał w następnym roku na wigilijnym stole (a szkoda). Jest to myśl, a nawet bardziej przemyślenie, na temat występowania walki o pas na galach PPV. Może zmiana posiadacza pasa czy rodzaj stypulacji mnie za bardzo nie interesują. Nie ubolewam też nad tym, czy walczyć będzie Kendrick, czy Cedric Alexander. Podchodzę do tego w ten sposób: siadam do PPV, oglądam, oglądam, oglądam, dowiaduję się, że teraz będą Cruiserweightci, zostaję przy laptopie i oglądam dalej. Dlaczego skoro nie interesuje mnie nawet jaka walka będzie ani kto będzie w niej walczył? Bo zawsze spodziewam się po nich bardzo dobrego, albo chociaż przyzwoitego widowiska. Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o ich walki na samym PPV, jeszcze się nie zawiodłem. Prawda jest taka, że sto razy bardziej wolę „fioletowych akrobatów”, aniżeli kolejną odsłonę Corbin-Kalisto show. Człowiek zaoszczędzi trochę nerwów, a bawić się będzie przednio.

Spotkałem się też ostatnio z porównaniami turnieju o pas Cruiserweightów z turniejem, który ma się odbyć za niedługo, czyli o pas United Kingdom Championship. Apeluję do wszystkich swoim skromnym, nic nie znaczącym głosem. Ludzie! Nie krytykujcie! Przed turniejem  Cruiserweight Classic widziałem równie wiele hejtów na ten temat. Jak to wypadło w praktyce? Chyba wszyscy wiemy bardzo dobrze! Nie mam zdania na to, czy wprowadzanie kolejnego pasa jest dobrym zabiegiem, wiem natomiast, że będzie to furtka dla nowych karier i talentów. Wiem… Jestem nawet pewien, że WWE zrobi z tego pasa jakiś dobry użytek i odpowiednio zagospodaruje czas przeznaczony dla angielskich zawodników. Nawet jeśli nie w trosce o ich kariery, to hajs musi się zgadzać, czyż nie?

Dużo się ostatnio u nas mówiło o Cruiserweight division. To są tylko luźne przemyślenia. Tradycyjnie zapraszam do swoich wypowiedzi na temat samego 205 jak i całej dywizji. Tymczasem w imieniu swoim, jak i w imieniu redakcji, chciałbym życzyć wszystkim naszym czytelnikom Zdrowych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w najbliższym gronie, a także szampańskiego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku! Wesołych Świąt! Aby WWE zawodziło was jak najrzadziej!

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/misae/public_html/wrestlespot.pl/wp-includes/functions.php on line 4552