ZAKŁADKA LIVEObejrzyj gale na żywo korzystając z naszej zakładki live!

B jak Booking!

rawroster

Zestawiając ze sobą główne założenia serii o wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego, czy też biorąc pod lupę „Filozofię przypadku” Stanisława Lema, można dowieść, że nic nie dzieje się bez powodu i nad każdym wydarzeniem bądź ich pasmem, władzę sprawuje jakaś „wyższa” siła. W przypadku sagi polskiego pisarza fantasy mowa oczywiście o przeznaczeniu, natomiast nazwa drugiej wpływającej na to siły to oczywiście przypadek. Rozwodów i teorii na to, co wpływa, a co jest tylko głupim wymysłem jest nieskończenie wiele i nie ma sensu się na ten temat rozpisywać. Jak to się ma do wrestlingu? Właśnie nijak, bo tutaj pojawia się trzecia, bezpośrednio działająca siła, nad którą władzę posiada nijaki Vince McMahon. Siłą tą są oczywiście ludzie znani jako Bookerzy (nie mylić z Bookerem T – królem breakdance’u).
No to po kolei – kim i po co w ogóle są Ci „Bookerzy”? Najprościej mówiąc, reżyserzy. Nowych ciosów, kombinacji czy gry aktorskiej co prawda wrestlera nie nauczą, ale to dzięki nim możemy podziwiać, bądź też wyklinać poszczególne feudy jak i zaangażowanych w nich zawodników. Nie ma przypadku w tym, że to akurat narożnik w lewej, górnej części ringu podczas RAW zostaje odczepiany w trakcie meczu, zamiast wyciągania krzesła spod kwadratowego pierścienia na NXT. To, że Styles jest na „zero” w starciach z Ceną nie jest jego przeznaczeniem. „To wszystko było zaplanowane”. Co za tym idzie, nie są to teorie spiskowe z zakurzonych bibliotek służb antykorupcyjnych, czy wymysły woźnej sprzątającej szatnie po zawodnikach.

Ludzie o których mowa, często… ba! Bardzo często spotykają się z krytyką. Niestety, często owa krytyka jest mało konstruktywna i bezpodstawna. Często zostaje ona też wygłaszana z pośpiechu, bez zastanowienia, pod wpływem emocji. Najprostszy przykład? Zróbmy sobie w tym momencie wszyscy rachunek sumienia. Ilu z was łapało się za głowę w momencie, kiedy Romek odklepywał kolejne piny po kolejnych finisherach AJ’a? Podejrzewam, że monumentalna część z was. Sam znajdowałem się wówczas w gronie hejterów, miałem już po prostu dość widoku Big Doga z pasem WWE. Jak ja się myliłem… Jak ja się cieszę, że Styles nie zabrał Reignsowi najcenniejszej ze zdobyczy! Dzięki temu, że ów zawodnik pas potrzymał trochę dłużej, byliśmy świadkami świetnie zorganizowanego powrotu Rollinsa, trochę oczywistego, ale jakże emocjonującego cash-in’u Deana Ambrose’a, a przede wszystkim historycznego już Triple Threat Match’u z udziałem całej trójki byłego „The Shield”. Warto było? Nie? Nie oszukujmy się, lepiej Romanowi pasa odebrać się nie dało.

Kilka, dosłownie kilka słów na temat chociażby Apollo Crewsa, Cesaro czy Neville’a. Nie chce się o nich rozpisywać, bo nie mam zamiaru obwiniać tutaj państwa „kreatywnych” o pogrzebanie karier. Poza tym, o ile dla Cesaro jest jeszcze szansa na jakiś konkretny push, tak pozostała dwójka przez najbliższe kilka, być może nawet kilkanaście gal, będzie dalej prezentowała swoje umiejętności co najwyżej podczas Pre-showu. Cały czas tłumaczę sobie, że zawodnicy Ci zadebiutowali w złym czasie, że ich czas jeszcze nadejdzie, ale chyba troszkę patrzę na to wszystko przez różowe okulary. Mimo tego mocno im kibicuję. Głęboko wierzę, że bookerzy znajdą dla nich jakieś konkretniejsze miejsce w obecnych rosterach i nadadzą ich gimmickom jakieś głębsze, ciekawsze znaczenie. Czas pokaże.

Ostatnie wrestlingowe wydarzenia sprawiły, że w świecie WWE jestem obecnie szczęśliwym człowiekiem, dlatego chciałbym napisać o kolejnej rzeczy, która jest AWESOME! Oczywiście, że o Mizie bo o kim innym? Powrót jego żony Maryse w roli jego „managera” wyszła postaci byłego mistrza WWE jak najbardziej na dobre. Śmiało użyję tutaj określenia, że The Miz przeżywa w tym momencie renesans swojej wrestlingowej kariery. Na jego kolejne walki, proma i inne związane z nim rzeczy czekam z niecierpliwością. Dzięki jego postaci swoje jak najbardziej zasłużone pięć minut miał Zack Ryder. Dzięki jego długiej przygodzie z pasem IC, mogliśmy znowu przekonać się na co tak naprawdę stać Dolpha Zigglera. Dzięki jego postaci pojawia nam się, a jak wam nie to przynajmniej mnie, wizja utopii – powrotu Daniela Bryana. Nie nakręcam się na to jakoś specjalnie, ale kto wie.

Wiadomo, brakuje pewnych rzeczy. Nie wszystko jest tak wspaniałe jak było kiedyś i nie wszystko jest tak kiepskie jak mogło być dawniej. Przede wszystkim mam na myśli, ścisłe przywiązanie prowadzonych feudów, przynajmniej tych głównych, do ringu i zaplecza. Brakuje mi w obecnych czasach akcji typu najazd Triple H na dom Randy’ego Ortona, czy udziału Stone Colda w amerykańsko-wrestlingowej wersji Celebrity Splash. Tylko… poniekąd nie jest to wina kreatywnych. Panująca obecnie PG Era zmusza obecnych bookerów do takiego, a nie innego rozpisywania planu wydarzeń danej rywalizacji. Znów pozostaje nam czekać, vox populi ma tutaj niestety bardzo nikłe znaczenie.

Może i krótko, ale i treściwie. Nie chcę tutaj opisywać konstruktywnie, bądź trochę mniej każdego wrestlera i feud po kolei. Chciałbym zobaczyć wasze opinie na temat obecnego bookingu. Który wrestler czy też feud powinien zostać poprowadzony inaczej? A może macie jakichś obecnych zawodników czy feudy, które moglibyście oglądać w nieskończoność? Zachęcam do dyskusji w komentarzach!

PS. Dajmy sobie siana, nie wypowiadajmy się tu na temat Goldberga, mimo tego, że temat ten idealnie tu pasuje. Za dużo tego dobrego.

Komentarze

  1. – Hmm np. Wyatt Family nie powinno iść po pasy Tag Team tylko WWE WHC.
    – Jericho powinnien dostać Title Shot’a.
    – Heel Turn John’a Ceny.
    – Powrót The Shield na WM’ce jako Tweenerzy.
    – (Nie) wygranie RR match’u przez Goldberg’a.
    – Push dla Corbin’a.
    – Nakamura, Samoa Joe,The Revival, Asuka, Bobby Roode w głównym rosterze.
    – Powrót Rey’a Mysterio, powrót Paige (bez Del Rio)- miała szanse na legendarną kariere w WWE i nadal ma jest bardzo młoda 😉
    – Utworzenie jakiejś mega stajni mówiłem już o tym wcześniej np. Cena+Orton+?+?(kobieta)
    – Push dla Orton’a, musi gonić Cene w Title Run’ach.
    – Ellsworth do domu, dla mnie to było miłe przez jakiś czas ale w danej chwili jest to zabieranie czasu antenowego takim gościom jak chociażby Apollo Crews 😉
    – Rozpad The New Day(kiedyś) i push dla Kofi’ego Kingston’a (zasłużył)
    – Powrót CM Punk’a (takie tam wiecie, no mógłby wrócić raczej nikt by z tego powodu nie płakał)
    – Prime Time Players w TT i naczej nic z nich nie będzie 😉
    – Patrick Clark z poważnym gimmmick’iem… ma potencjał na WWE superstar i miło by było żeby to wykorzystali !!!
    – Ktoś nowy kto zrobi Big Impact jak Cena vs Angle (debut Ceny), chodzi mi o kogoś kto mógłby być kolejną gwiazdą na lata. I nie, nie Reigns bo on bodajże jest po 30 tylko Impact kogoś młodego .
    – Jeff Hardy w WWE (comeback)
    – FEUDY///- Orton-Styles(o pas), Lesnar-Joe, The Shield-The Club(Bullet Club), Ziggler-Nakamura(o pas), Asuka-Banks-Charlotte-Brie Bella(Fatal Four o pas)… jest tego wiecej ale nie chce mi się wszystkich wymieniać.
    – Owens jako Universal Champion jest według mnie słaby, cała otoczka z Jericho jest ciekawa i zabawna ale w pojedynke jako mistrz mnie nie przekonał 😉

    Mógłbym jeszcze kilka rzeczy wymyślić ale ile można pisać.. ktoś ma ochotę odnieść się do tego co napisałem ??? 🙂 To tylko moje prywatne jakieś plusy i minusy które bym chciał żeby weszły w życie bądź zostały skasowane :)))

  2. Wyatt Family po tt to moim zdaniem świetny pomysł, bo i tak nic lepszego dla samego Wyatta nie wymyśla, a pomyślcie ile zyska dywizja tag team. Myślę, że zdobędą te pasy baardzo szybko.