ZAKŁADKA LIVEObejrzyj gale na żywo korzystając z naszej zakładki live!

9 Dream Matchów, które się nie odbyły

Czego chcemy od federacji wrestlingowych? Czego często nam brakuje? Co fanowi wrestlingu jest potrzebne do życia? Tak, zgadliście – dream match. Jeśli ktoś nie zna tego terminu, już śpieszę z wyjaśnieniem. Dream match to walka, o której wszyscy marzą, której wszyscy chcą, bo ma praktycznie nieograniczony potencjał. Jest jak… a co się będę. To po prostu walka marzeń. W tym felietonie przedstawię Wam listę (!) moich, uwaga!, dziewięciu propozycji dream matchu. Ale jako, że jestem niezmiernie kreatywny, postanowiłem wrzucić tu 9 dream matchów, które jeszcze się nie odbyły.

9. James Ellsworth vs. Gillberg

Nie ma to, jak dobrze zacząć felieton i pozytywnie nastawić czytelników do dalszej jego części, czyż nie? Wymarzony przez każdego Jobbers Dream Match mógłby w mojej opinii wywołać większe emocje, a zawodnicy dostać większy pop, niż w wielu przypadkach w main evencie. Widzę to tak: masa botchów, jeszcze więcej ciapowatych zachowań obu panów, spear Gillberga, pod koniec 2 superkicki Ellswortha, oczywiście wszystko w pewnym stopniu zbotchowane, ale ostatecznie wygrywa The Man That Beat AJ Styles More Times Than John Cena.

8. Andre The Giant vs. The Big Show

Walka gigantów. Obaj mierzący ostro ponad 2 metry, obaj ważący ostro ponad 200 kilogramów. Walka, która na pewno byłaby ciekawa, a pomimo braku wariacko efektownych spotów nie odbyła się i nie odbędzie, a szkoda, bo zarówno my tego chcemy, jak i Show tego chce. Co do moich przewidywań oczekiwałbym wyrównanego pojedynku, WMD, ewentualnie jakiegoś Chokeslama, jednak na końcu Andre wykonałby Elbow Drop i wygrał walkę.

7. Bray Wyatt vs. The Boogeyman

Vince McMahon like big… creepy man. Dwóch najstraszniejszych gości w historii WWE przeciwko sobie. Żrący robaki (Bug)eyman oraz robiący… te wszystkie swoje… dziwne… gesty… Bray Wyatt. Otoczka do tego pojedynku musiałaby być dosłownie rywalizacją roku, chociaż…Vince… meh… Moje przewidywania dotyczące tej walki zakładają dominację Braya przez większość starcia i jego zwycięstwo.

6. Mick Foley vs. Dean Ambrose

Kto nie chce tego starcia niech pierwszy… a zresztą, i tak takich nie będzie. Trzeba mieć klapki na oczach, by nie widzieć, jak bardzo Ambrose wzoruje się na The Wanted Dead Manie – Butterfly DDT, Elbow Drop z trzeciej liny, gimmick wręcz proszący o ból, obaj są w swoich czasach podobnie popularni… dużo tego. Jak sądzę, wygrałby Ambrose po hardcorowej nawalance z udziałem krwi i drutu kolczastego. W sumie, to i tak jakiś randomowy człowiek powie, że mu się nie podobało, więc…

5. Dolph Ziggler vs. Shawn Michaels

Dwóch mistrzów Superkicka, do którego ślinię się jak bulldog, musiałoby wykręcić walkę marzeń i nie przyjmuję do wiadomości innej opcji. HBK, który jest nielimitowanymi pokładami charyzmy w starciu z Show Offem (hehe), który potrafi dosłownie stanąć na głowie, by perfekcyjnie sprzedać ruch przeciwnika. To musiałoby się udać. Przewidywałbym zwycięstwo HBK’a po 2 Sweet Chin Music, Superkicku i Zig-Zagu Ziggy’ego, tyle, że w troszkę odwrotnej kolejności.

4. Brock Lesnar vs. Cesaro

Walka dwóch gości z prawie nieograniczoną siłą jest gratką, nie ma co. Stawiałbym na Brocka w inicjatywie przez większość czasu z momentami przebudzenia i comebacków Cesaro, 2 F5 i oczywiście Swing. Ostatecznie to bestia by zwyciężyła, pokazując swoją dominację nawet nad tak klasowym przeciwnikiem.

3. Roman Reigns vs. Goldberg

Fear the Spear! Dwóch mistrzów Speara przeciwko sobie, każdy o tym śni… a wait, tu jest Roman, więc… Dobra, Konrad, weź się w garść! Obaj zawodnicy reprezentują wysoki światowy poziom (oczywiście w ringu, bo za mikrofonem radzi sobie tylko jeden z nich). Oczekiwałbym w tej walce 5 Spearów, w tym Spear Reignsa przez barykadę oraz 2 Jackhammerów, w tym jeden na stole komentatorskim. Ostateczenie walkę wygrałby Reigns. Nie, nie mogę tego napisać. Walkę wygrałby oczywiście Bill Goldberg i udowodnił, że to on jest tym prawdziwym, prawilnym, legitnym mistrzem Speara!

2. Seth Rollins vs. AJ Styles

Dwóch fantastycznych highflyerów, w tym jeden fenomenalny. Co prawda, walczyli już ze sobą w 2006 roku, ale wtedy Rollins nie był Rollinsem, a Styles nie był Stylesem, którego znamy dzisiaj, zatem tutaj zrobię wyjątek. Już przed oczami przelatują mi Phenomenal Forearmy, Springboard Knee Strike’i, Styles Clash, i Pedigree w ramach kontry drugiego S.C.. No i zwycięstwo Rollinsa we wspaniałym stylu.

1. Finn Balor vs. CM Punk

Można by się kłócić, że to Rollins i Styles powinni być na pierwszym miejscu, ale według mnie to Finn i Punk są w stanie wykręcić lepszą walkę. Chciałbym zobaczyć tę walkę jako pierwszą po powrocie Phila do biznesu, ponieważ uwielbiam obu tych panów. W takim przypadku nie widzę innej opcji, niż 5 star match, Coup The Grace, jakiś Shining Wizard przejazdem, 2 GTS i zwycięstwo Punka.

 

Jest jeszcze wiele możliwości dream matchów, wielu może się zmierzyć z wieloma. To jednak lista głównie moich marzeń, chociaż możecie się z tym utożsamiać. Swoje propozycje Dream Matchu piszcie na dole, a ja idę marzyć dalej.

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/misae/public_html/wrestlespot.pl/wp-includes/functions.php on line 4552