ZAKŁADKA LIVEObejrzyj gale na żywo korzystając z naszej zakładki live!

10 zawodników WWE, którzy dostaną push w 2018 r.

Niedawno zaczynał się 2017 rok, a teraz nadszedł już 2018. Śmiem twierdzić, że całemu WWE miniony rok minął równie ekspresowo, jak mnie. Owocował w parę miłych akcentów – debiuty Roode’a, Nakamury, Dillingera i Samoa Joe w main rosterze, w parę mniej miłych – Undertaker prawdopodobnie odchodzący na emeryturę, Jinder Mahal z najważniejszym pasem mistrzowskim (minuta ciszy) oraz w wielki powrót The Shield.
Aktualnie jednak wszystkich Ziemian uznających kalendarz gregoriański czeka kolejna odsłona XXI wieku, a wraz z nią nowe cele i wyzwania. Prezentuję Wam 10 zawodników WWE, dla których, moim zdaniem, 2018 r. będzie szczęśliwy i przyniesie lepsze wyniki, niż poprzedni. Zapraszam!

 

1. Samoa Joe

Od debiutu na RAW pierwszy 2-krotny NXT Champion może cieszyć się dość mocną pozycją. Heel, który ma za sobą duże poparcie widowni, zaczął od niszczenia Setha Rollinsa, by później stać się pretendentem do tytułu Universal, w międzyczasie czysto pokonując Romana Reignsa. Main eventował Great Balls of Fire, main eventował SummerSlam. Wydaje się, że ciężko chcieć więcej w pierwszym roku w głównym rosterze, jednak w przypadku takiej postaci jak Samoa Joe, wręcz powinno się żądać więcej. Powinno się żądać tytułu mistrzowskiego, którego „Destroyer” nie miał jeszcze zaszczytu posiadać. Chyba wszyscy jednak zgodzą się, że Joe jeden z pasów prędzej czy później zdobędzie. Pytanie tylko: kiedy? Ja jestem niemalże przekonany, iż uda mu się to w ciągu najbliższych trzystu kilkudziesięciu dni. Być może już lada moment chanty „Joe” będą witały Intercontinental Championa.

2. Shinsuke Nakamura

Podobnie do Samoa Joe, Shinsuke Nakamura mógłby zaliczyć 2017 r. do bardzo udanych, gdyby… nie nazywał się Shinsuke Nakamura. Bycie jednym z najmocniejszych na SmackDown Live i pokonanie Johna Ceny bladnie przy dwóch porażkach z beznadziejnym mistrzem WWE, jakim BYŁ Jinder Mahal. Wielka gwiazda z Japonii, która w swoim ojczystym kraju, jak i w NXT porywała fanów fantastycznym wejściem, charyzmą w ringu, unikalnością i co najważniejsze – świetnym walkami, w main rosterze nie robi tego samego. Szkoda mi tego, że mój ulubiony zawodnik nie wspiął się jeszcze na szczyt wielkiej góry zwanej WWE i żywię nadzieję, że wejdzie tam w 2018. Trzymam kciuki Panie McMahon. Oby widział Pan w nim to samo, co ja. Plotki o bookowaniu Nakamury na zwycięzcę Royal Rumble matchu bardzo mi się podobają. On vs AJ Styles na WrestleManii? Yes! Yes! Yes!

3. Big Cass

Cofnijmy się do połowy ubiegłego roku. Enzo Amore jest kilkukrotnie brutalnie atakowany przez niewiadomych sprawców. Po paru tygodniach spekulacji i „śledztwa” napastnikiem okazuje się być Big Cass – najbliższy przyjaciel Enzo i jego Tag Team partner, który właśnie przechodzi na nim heel turn. Po zniszczeniu swojego zespołu Cass wkracza na solową ścieżkę, na której na sam początek zgarnia wygraną w feudzie z Amore i Big Showem oraz dobre, odważne promo, w którym przedstawia siebie jako przyszłego Universal Championa. Nie wiem jak Wy, ale ja kupowałem „złego” Cassa i naprawdę wierzyłem, że samodzielnie odniesie on sukces. Niestety 21 sierpnia, a więc dzień po SummerSlam i victorii nad Big Showem, w ostatniej walce z Enzo doznał kontuzji kolana, wykluczającej go z akcji na ok. 9 miesięcy. Cassady ma dopiero 31 lat (32 w sierpniu), więc przed nim jeszcze cała kariera, jednak jeśli WWE przed urazem chciało uczynić z niego topową gwiazdę, przygotuje dla niego odpowiednie programy, aby mógł szybko wrócić do budowania mocnej pozycji w rosterze. Liczę na powrót niedługo po WrestleManii 34 – ten termin w wywiadzie wskazał sam zainteresowany, i mocne wejście w midcard Czerwonej Tygodniówki, w którym zgarnie ważne wygrane, by później stanąć twarzą w twarz z takimi osobistościami, jak Braun Strowman czy Mistrz Interkontynentalny. Rok 2018 będzie dobry dla Big Cassa. Zobaczycie.

4. The Bludgeon Brothers

Na forach wrestlingowych na Facebooku natknąłem się na różne opinie na temat nowego gimmicku Ericka Rowana i Luke’a Harpera. Niektórym aktualny charakter byłych członków Wyatt Family przypada do gustu, inni zaś tęsknią za ich poprzednimi postaciami lub po prostu nie akceptują obecnych. Niezależnie, po której stronie barykady się stoi, trzeba przyznać, że Bludgeon Brothers to ratunek dla obu zawodników. Jak utalentowany Harper by nie był, miesiące przed debiutem w nowym tag teamie spędził poza telewizją, podobnie jak Rowan. WWE nie miało dla brodatych drwali kompletnie nic, a teraz? Niszczą wszystko i wszystkich, którzy staną na ich drodze. Następnym krokiem będzie zdobycie pasów SmackDown Tag Team. „2B” muszą uzyskać te tytuły, w innym wypadku przepadną bezpowrotnie. Niszczenie jobberów podbudowuje ich na monster heeli, z którymi prędzej czy później trzeba będzie zrobić coś poważniejszego. Moim zdaniem, zakładając brak zmiany tygodniówki, to właśnie Harper & Rowan zdetronizują The Usos. Bludgeon Brothers vs The Usos o SmackDown Tag Team Championship na WrestleManii 34? Dla mnie bomba.

5. Roman Reigns

Pomimo bardzo mocnej pozycji Romana w WWE i jego ciągłego utrzymywania się wśród najważniejszych wrestlerów RAW, obecność „The Big Doga” na tej liście nie powinna dziwić. Zwycięzca Royal Rumble matchu 2015, 3-krotny mistrz WWE i członek elitarnego grona Grand Slam Championów w 2017r. spadł z absolutnego topu. I to pomimo pokonania Undertakera na WrestleManii. Wydaje się niemal pewne, że w nowym roku Reigns wróci do dzierżawienia głównego mistrzostwa i main eventowania każdego PPV swojego brandu, gdyż 8 kwietnia w Nowym Orleanie pokona Brocka Lesnara, zdobywając po raz pierwszy w swojej karierze Universal Championship. Każdy, kto nie lubi kuzyna The Rocka, niech zacznie już godzić się z oglądaniem go co tydzień, dumnie noszącego czerwony pas w swym silnym, wytatuowanym ręku.

6. Jason Jordan

Nowy gimmick Jordana zbiera podobne opinie fanów, co Bludgeon Brothers. Dla jednych zrobienie go synem Kurta Angle jest beznadziejne i głupie, dla drugich zaś interesujące i w pozytywnym znaczeniu odmienne od reszty mało oryginalnych, standardowych storyline’ów. Na moje oko spisuje się on w roli potomka Generalnego Menadżera RAW znakomicie. Federacja wymyśliła coś nowego, obsadziła w głównej roli młodego, utalentowanego zawodnika i całość wygląda całkiem nieźle. Na tyle nieźle, że został on już Tag Team Championem u boku Setha Rollinsa. Ciekaw jestem, jak rozwinie się ten storyline, gdyż Jason był już w trakcie powolnego heel turnu. Może za jakiś czas dopełni swoją transformację na Sethie? Na pewno w 2018 będzie odgrywał jeszcze ważniejszą rolę i zostanie wplątany w większe feudy. Jego kariera zapowiada się obiecująco.

7. Mojo Rawley

Pod nieobecność Zacka Rydera, Mojo Rawley na WrestleManii 33 wygrał Andre the Giant Memorial Battle Royal, co dało jasno do zrozumienia, że WWE ma jakieś plany z nim związane. Po powrocie byłego już partnera jego kariera jednak przystopowała i wraz z kolegą kompletował porażki w tag team matchach. Teraz Mojo jest świeżo po heel turnie i wydaje się, że właśnie wznowił rozpoczętą w pierwszej połowie roku wspinaczkę w górę hierarchii na SmackDown. Creative Team wciąż w niego wierzy i całkowicie odświeżył jego postać, by mógł pożegnać się z zespołową dywizją i samodzielnie rozwinąć skrzydła. Nie da się na ten moment zbyt wiele powiedzieć o jego heelowej personie, gdyż od ataku na Zacka minęło mało czasu, jednak promo, które wypuścił do internetu w celu podbudowania swojej walki w Kickoffie Clash of Champions, jest naprawdę obiecujące. Nie warto przechodzić obok Mojo obojętnie, bo tego faceta będziemy widywać w ringu coraz częściej.

8. Finn Balor

Obecna pozycja pierwszego Universal Championa jest nieporozumieniem. Finn Balor, który na minuty przed zdobyciem nowego tytułu odniósł poważną i wymagającą operacji kontuzję ramienia, przez którą musiał swój pas oddać, po powrocie nie odgrywa znaczącej roli. Z jego umiejętnościami, poparciem fanów i wyrobioną marką nie może być w nieskończoność trzymany w mid cardzie RAW! 2018 przyniesie Irlandczykowi albo push, albo odejście do innej federacji. Osobiście liczę na to pierwsze rozwiązanie i znaczny awans Finna w hierarchii wrestlerów RAW oraz doczekanie się przez niego rewanżu o mistrzostwo, którego nigdy nie przegrał. Jeszcze lepsze mogłoby być przejście na SmackDown Live, gdzie z miejsca stałby się czołową postacią. Jeśli odbędzie się Draft, czyż Balor nie byłby fenomenalnym zamiennikiem za odchodzącego do Czerwonych AJ Stylesa?

9. Bobby Roode

Bobby Roode od przejścia z NXT do main rosteru notuje dużą liczbę występów, lecz cały czas w środku karty. Nie można odmówić Kreatywnym pomysłu na jego postać, która jest czołowym face’em „środka stawki” – świeci równie mocno, jak w rozwojówce i obecnie kręci się wokół tytułu United States Championa, jednak w wieku 40-stu lat Bobby musi dość szybko wykonać krok w przód. Uważam, że jego obecne walki i feudy są rozruchem w kierunku main eventu Niebieskiej Tygodniówki, w którym na stałe zagości w 2018r. Czy to jako face, czy jako heel (wolę drugą wersję), Roode może być świetnym mistrzem. Nowy rok będzie należał do niego. Nowy rok będzie… GLORIOUS!

10. Cesaro

Nie byłbym sobą, gdybym na tej liście nie umieścił Cesaro. Nie przestaję trwać w przekonaniu, iż Szwajcar zasługuje na pas mistrza WWE (lub Universal) i cały czas wierzę, że kiedyś go zdobędzie. Początek roku jest więc znakomitą okazją do ponownego marzenia o nim, będącym na szczycie największej wrestlingowej federacji na świecie. Jeśli plotki o końcu kariery Sheamusa się sprawdzą i mój ulubieniec pozostanie bez tag team partnera, powinien on z kopyta powrócić na solową ścieżkę kariery. Jako członek jednego z najmocniejszych zespołów, Cesaro stał się równorzędnym rywalem dla bardzo ważnych osobowości i tak powinno zostać również po odejściu Sheamusa. Zawodnik nie tak dawno wspominał, że jest w najlepszym momencie swojej kariery, lecz dla mnie najlepszy moment jeszcze nie nadszedł.

Liczę, że wymienieni przeze mnie wrestlerzy rzeczywiście zanotują niebawem progres, zdobywając tytuły i pokonując wielkich rywali. Z każdym z nich wiążę jakieś nadzieje i będę uważnie obserwował ich losy. Dajcie znać w komentarzach, czy zgadzacie się z moimi prognozami dotyczącymi poszczególnych zawodników i wymieńcie innych, również zmierzających ku lepszej przyszłości. Wszystkiego najlepszego w nowym roku! Niech moc będzie z Wami.

 

Użyte znaki towarowe, loga oraz nazwy firm są własnością ich prawnych właścicieli, zostały wykorzystane tylko w celach informacyjnych i nie mogą być kopiowane bez zgody ich właścicieli.
Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/misae/public_html/wrestlespot.pl/wp-includes/functions.php on line 3743